Balsam na złość

Przeprowadziwszy analizę anatomii wściekłości, Zillmann widzi dwa główne sposoby radzenia sobie z nią. Jeden z nich polega na uchwyceniu myśli wyzwalających przypływy złości i przeciwstawieniu się im, ponieważ to właśnie pierwsza ocena sytuacji wyzwala wybuch gniewu, a następne, potwierdzające tę pierwszą ocenę, podsycają go. Bardzo ważny jest moment, w którym decydujemy się na przeciwstawienie się owym myślom; w im wcześniejszym stadium cyklu narastania złości to nastąpi, tym skuteczniejsze będą nasze starania. Prawdę powiedziawszy, można zupełnie zablokować połączenia wyzwalające tę reakcję, jeśli korygujące informacje nadejdą przed pojawieniem się złości.
Jak ważną rolę odgrywa w uśmierzeniu złości zrozumienie, wykazał jasno inny eksperyment Zillmanna, w którym jego asystent (działając oczywiście według jego wskazówek) obrażał i prowokował ochotników ćwiczących na rowerze treningowym. Kiedy potem stworzono im okazję do odwzajemnienia się za te kąśliwe uwagi (i tym razem, podobnie jak w opisanym wcześniej eksperymencie, poprzez ocenę, która miała rzekomo zostać wzięta pod uwagę przy rozpatrywaniu jego podania o pracę), skorzystali z niej skwapliwie, dając upust swej złości. Jednak w jednej z odmian tego eksperymentu pojawiała się — po zirytowaniu jego uczestników, a przed przystąpieniem przez nich do oceny owego grubianina — inna asystentka, która odwoływała go do telefonu. Wychodząc, rzucał cierpką uwagę również pod jej adresem. Ona wszakże przyjmowała ją pogodnie, a kiedy zamknęły się za nim drzwi, wyjaśniała badanym osobom, że człowiek ten żyje pod wielką presją i jest bardzo podenerwowany, bo czeka go ciężki ustny egzamin. Po tym wyjaśnieniu wściekli dotąd uczestnicy eksperymentu nie korzystali z okazji do zemsty, ale wyrażali mu współczucie.
Takie łagodzące informacje pozwalają na ponowną ocenę wywołujących złość wydarzeń. Istnieją jednak pewne ramy ograniczające możliwość tej deeskalacji. Zillmann stwierdza, że informacje takie działają uśmierzająco przy umiarkowanym poziomie złości; przy jej wysokim poziomie nie wywierają one żadnego wpływu z powodu — jak określa to — „niezdolności kognitywnej". Mówiąc innymi słowy, przestajemy wtedy jasno myśleć. W chwilach wielkiej złości odrzucamy wszelkie uspokajające informacje krótkim: „Tego już za wiele!".