Inny rodzaj inteligencji
Na tle swych bardziej towarzyskich rówieśników czteroletnia Judy mogłaby się przygodnemu obserwatorowi wydać dzieckiem podpierającym ściany, stroniącym od innych albo niezbyt lubianym. W czasie zabawy nie bierze w niej zbyt aktywnego udziału i trzyma się nieco z boku. Jednak w rzeczywistości Judy jest bystrą obserwatorką stosunków towarzyskich panujących w przedszkolnej grupie i chyba najlepiej ze wszystkich obecnych dzieci odgaduje przypływy i odpływy uczuć u innych.
Ta trafność obserwacji ujawnia się w chwili, gdy wychowawczyni proponuje zabawę w przedszkole. Przedszkole — kopia pokoju, w którym przebywa grupa Judy, z ulepionymi z plasteliny lalkami, które zamiast głów mają małe zdjęcia dzieci i przedszkolanek — jest sprawdzianem umiejętności dostrzegania stosunków międzyludzkich. Kiedy wychowawczyni prosi Judy, aby postawiła każdą dziewczynkę i każdego chłopca w tej części pokoju, w której najbardziej lubią się bawić — w kąciku plastycznym, w kąciku z klockami i tak dalej — Judy odtwarza wszystko wiernie i dokładnie. Poproszona następnie o umieszczenie chłopców i dziewczynek w towarzystwie dzieci, z którymi najchętniej się bawią, Judy czyni to bez wahania czy pomyłek.
Dokładność, z jaką Judy odtwarza panujące w grupie stosunki towarzyskie, świadczy o tym, że sporządziła ona sobie w głowie doskonałą mapę swej klasy. Taka spostrzegawczość u czteroletniego dziecka jest zjawiskiem wyjątkowym. Dzięki swym zdolnościom Judy może w przyszłości zabłysnąć w dziedzinach, w których liczy się umiejętność postępowania z ludźmi — od nawiązywania kontaktów handlowych i zarządzania aż po dyplomację.
Odkrycie u Judy, i to w tak młodym wieku, owego niezwykłego talentu możliwe było tylko dzięki temu, że znalazła się w przedszkolu  akademickim przy Uniwersytecie , gdzie realizowano wówczas Projekt Spektrum, to jest program wychowania, którego celem jest rozwijanie różnych rodzajów inteligencji. Program Spektrum opiera się na założeniu, że repertuar ludzkich zdolności daleko wykracza poza zdolność opanowania pisania, czytania i liczenia, owo wąskie pasmo umiejętności, na których nauczaniu skupia się tradycyjna szkoła. Uznaje, że takie uzdolnienia jak spostrzegawczość społeczna Judy są talentami, które szkoła powinna pielęgnować, a nie, jak to się zazwyczaj dzieje, ignorować czy nawet tłumić. Zachęcając dzieci do rozwijania pełnej skali zdolności, z których będą w przyszłości korzystać, chcąc odnosić sukcesy albo po prostu spełnić się w tym, co będą robić, szkoła staje się miejscem nauczania umiejętności życiowych.
Najważniejszym wkładem, jaki może wnieść oświata do rozwoju dziecka, jest dopomożenie mu w znalezieniu dziedziny, która najbardziej odpowiada jego talentom, w której będzie kompetentnym fachowcem, w której praca będzie dawała mu zadowolenie. Zupełnie straciliśmy to z pola widzenia. Zamiast tego poddajemy każdego edukacji, która najlepiej przygotowuje do zawodu profesora uniwersytetu, i oceniamy go wedle tego, czy spełnia owe wąskie kryteria sukcesu. Powinniśmy poświęcać mniej czasu na klasyfikowanie uczniów według uzyskiwanych przez nich ocen, a więcej na odkrywanie ich naturalnych predyspozycji czy uzdolnień i rozwijanie ich. Są setki dróg prowadzących do sukcesu i wiele, wiele różnych zdolności, które pomogą nam go odnieść.