Wyciszanie złości
Pewien 13 letni chłopiec, wyszedłem kiedyś w porywie złości z domu, przysięgając, że nigdy już tam nie wrócę. Był piękny letni dzień. Szedłem ślicznymi alejami i stopniowo panujący tam spokój i piękno otoczenia uspokoiło go i uśmierzyło jego gniew. Wrócił do domu skruszony i prawie rozrzewniony. Od tamtej pory,kiedy ogarnia go złość, staram się robić to samo i stwierdza, że jest to najlepsze lekarstwo.
Jest to relacja uzyskana od osoby badanej w czasie jednego z pierwszych naukowych studiów nad złością, przeprowadzonego w 1899 roku. Opis ten jest nadal wzorcowym przykładem drugiego sposobu uśmierzania złości, polegającego na odzyskaniu równowagi fizjologicznej poprzez przeczekanie przypływu adrenaliny w otoczeniu, w którym mało prawdopodobne jest znalezienie się w następnej sytuacji wyzwalającej złość. Oznacza to, że dla spokojnego zakończenia sprzeczki trzeba się na pewien czas odizolować od osoby, z którą się poróżniliśmy. W okresie wyciszania złości osoba ogarnięta nią może przerwać cykl potęgowania się wrogich myśli, wynajdując sobie jakieś rozrywki. Zillmann stwierdza, że rozrywka jest znakomitym środkiem zmiany nastroju z bardzo prostego powodu, trudno bowiem jest trwać w złości, spędzając przyjemnie czas. Cała sztuka sprowadza się rzecz jasna do tego, żeby przede wszystkim ochłonąć w takim stopniu, by można było spędzać czas przyjemnie.
Dokonana przez Zillmanna analiza sposobów eskalacji i de-eskalacji złości wyjaśnia wiele spośród odkryć Diany Tice dotyczących taktyk powszechnie stosowanych przez ludzi dla uśmierzania złości. Jedną z takich metod jest wyjście dla ochłonięcia. Duża część mężczyzn wsiada wtedy do samochodu i pędzi w siną dal. Odkrycie to z pewnością sprawi, że teraz zawahamy, się chwilę, siadając za kierownicą (Tice powiedziała mi, że ją samą skłoniło to do ostrożniejszej jazdy). Chyba bezpieczniejszą alternatywą jest pójście na długi spacer — ruch i wysiłek fizyczny również pomagają ostudzić złość. Identyczne działanie mają takie metody relaksacji, jak głębokie oddychanie i rozluźnienie mięśni, prawdopodobnie dlatego, że zmieniają stan fizjologiczny naszego organizmu, obniżając jego pobudzenie, a być może również dlatego, że odrywają naszą uwagę od czynników wyzwalających złość. Z tego samego powodu uśmierzyć złość mogą intensywne ćwiczenia fizyczne — wysoki poziom pobudzenia psychicznego podczas wysiłku fizycznego znacznie obniża się po jego zaprzestaniu.
Jednak wyciszanie złości zakończy się niepowodzeniem, jeśli czas ten poświęcimy na przeżuwanie ciągu myśli wywołujących to uczucie, ponieważ każda z nich jest sama w sobie impulsem wyzwalającym kolejne fale złości. Siła oddziaływania rozrywki polega na tym, że kładzie ona kres owemu ciągowi myśli. Badając różne taktyki radzenia sobie ze złością, Tice stwierdziła, że ogólnie biorąc, rozrywki pomagają ją uśmierzyć: telewizja, kino, książki i tym, podobne środki tamują napływ gniewnych myśli, podsycających wściekłość. Stwierdziła też, że próby rozładowania złości poprzez kupowanie sobie różnych rzeczy lub objadanie się nie dają wielkich efektów, ponieważ krążąc po sklepach czy stoiskach w domu towarowym albo pochłaniając kawał tortu, można snuć dalej wywołujące oburzenie myśli.
Do powyższych technik radzenia sobie ze złością należy dodać metody opracowane przez Redforda Williamsa, psychologa z Uniwersytetu Duke, który chciał w ten sposób pomóc wrogo nastawionym do otoczenia i łatwo wpadającym w złość osobom narażonym na ryzyko wystąpienia chorób serca zapanować nad swą drażliwością. Radzi on między innymi, byśmy starali się uświadomić swoje wrogie czy cyniczne myśli w momencie ich pojawiania się i zapisywali je. Łatwiej wówczas przeciwstawić się im, dokonać oceny, aczkolwiek — jak stwierdził Zillmann — podejście to jest bardziej skuteczne wtedy, kiedy złość nie zdążyła jeszcze przekształcić się we wściekłość.